Jak najbogatsza Polka walczy o klimat. „Bierze prysznic zamiast kąpieli w wannie”

Jak najbogatsza Polka walczy o klimat. „Bierze prysznic zamiast kąpieli w wannie”

Dominika Kulczyk
Dominika Kulczyk / Źródło: Newspix.pl / PIOTR WANIOREK ŻELAZNA STUDIO
Jak Dominika Kulczyk ratuje naszą planetę? Bierze prysznic zamiast kąpieli w wannie – tyle zostało z czwartkowego tekstu „Pulsu Biznesu”, który mówił o tym, jak najbogatsi Polacy walczą ze zmianami klimatu. I tak znów cofamy się o 20 lat w postrzeganiu polskich przedsiębiorców.

„Dominika Kulczyk ogranicza kąpiele na rzecz prysznica” – tak brzmiały pierwsze słowa leadu z wczorajszego tekstu w „Pulsie Biznesu”. I chociaż w artykule pojawiają się konkretne przykłady, co Kulczykowa rzeczywiście dla klimatu robi, to tekst był w zamkniętym dostępie. Trzeba było więc zapłacić, żeby go przeczytać. A z racji tego, że mało kto to zrobił, ludziom wystarczył sam lead ze słynnym już zdaniem o tym, co dzieje się w łazience najbogatszej Polki.

Internet zalała fala memów i złośliwostek, że Dominika Kulczyk poza rezygnacją z wypełnionej 100 litrami wody wanny, nie robi dla klimatu w zasadzie nic więcej.

Lead z tym zdaniem podawali dalej nawet sami dziennikarze, utrwalając w ten sposób wizerunek Dominiki Kulczyk, jako głupiej, bogatej dziewczyny, która myśli, że weźmie sobie prysznic i już naprawi naszą planetę. A ma przecież 7 mld zł majątku, więc mogłaby wysilić się trochę bardziej.

Mało kto mówił, że dzisiaj największym biznesem Kulczykowej jest notowana na warszawskiej giełdzie Polenergia. To jeden z największych prywatnych inwestorów w zieloną energię w Polsce. Posiada siedem farm wiatrowych na lądzie, chce wybudować dwie kolejne na morzu.

Mało kto mówił, że buduje własny fundusz inwestycyjny, który inwestuje w technologie rozwiązujące ważne problemy społeczne. Pierwsze pieniądze wyłożyła na nowojorski startup BioLite, który tworzy produkty na rynek afrykański. Przykładowo urządzenie, które ciepło ogniska zamienia na energię elektryczną. Zyski mają być reinwestowane w projekty pomocowe dla Afryki i Indii.

Wiele osób mówiło za to właśnie o Afryce. Dominice Kulczyk oberwało się, że niszczy środowisko, wydobywając ropę w delcie Nigru. Mowa tutaj o spółce Neconde, w którą zainwestował lata temu jej ojciec. Ale Jan Kulczyk udziały w Neconde niedługo przed swoją śmiercią w 2015 roku sprzedał. Ani Dominika, ani Sebastian ich nie odziedziczyli. Mimo wszystko nie sposób było nikomu przetłumaczyć, że Dominika Kulczyk ropy nie wydobywa.

Mało kto mówił o fundacji najbogatszej Polki, która chociaż nie przeciwdziała zmianom klimatu, to walczy z ich efektami. Wspiera ofiary tajfunów, powodzi, trzęsień ziemi w najodleglejszych zakątkach ziemi.

Oczywiście, można uznać, że cała ta fundacja to jeden wielki PR, zasłona dymna, pic na wodę, bo Kulczykowa przecież ma własny program w TVN, gdzie opowiada jak to szlachetnie pomaga, żeby się przy okazji trochę wylansować. Chociaż mnie osobiście trudno uwierzyć w to, że 42-letnia mama dwójki dzieci z miliardami złotych na koncie chce pomagać dzieciom z Haiti dla lansu.

Nie piszę o tym wszystkim, żeby namalować Dominice Kulczyk laurkę. Wiadomo, że nazwisko jej rodziny budzi do dziś wiele kontrowersji z racji na ojcowskie biznesy robione na styku z państwem. Wiadomo, że miała na koncie wiele niefortunnych wywiadów, w których opowiadała, że facet nie może jej zaimponować helikopterem, bo sama ma własny, co pokazywało, że ona sama unosi się wiele metrów nad ziemią. Wiadomo, że niektóre z zarzutów pod jej adresem były kompletnie absurdalne, jak ten, że jest rasistką, bo przede wszystkim pomaga w Azji i Afryce, a powinna przecież dzielić się po równo z mieszkańcami wszystkich kontynentów, żeby nie dyskryminować żadnej nacji, rasy czy wyznania.

Piszę o tym wszystkim, bo wczoraj na najbogatszych Polaków znów wylał się hejt. Nikt z dziennikarzy nawet nie próbował wyjaśniać, że Kulczyk poza myciem się pod prysznicem robi trochę więcej. Po południu „Puls Biznesu”, chyba widząc, że odbiór ich okładkowego tekstu poszedł w trochę nieoczekiwanym, antybiznesowym kierunku, odblokował materiał, żeby ludzie mogli przeczytać coś więcej niż lead o kąpielach najbogatszej Polki. Ale było już za późno. Po raz kolejny z najbogatszych zrobiono chciwych krwiopijców, dla których poza pieniędzmi w portfelu nie liczy się nic więcej. A jeżeli nawet coś dla klimatu robią, to i tak to wszystko nieważne i nic nie warte, do zatopienia w wannie Dominiki Kulczyk.

Źródło: Wprost

Cytaty dnia

Sugerowałbym polskim władzom, aby wizyty Nancy Pelosi nie lekceważyć, nie pozostawić jej w rękach tylko i wyłącznie pana marszałka Grodzkiego. Gorąco bym doradzał, aby pani marszałek Witek odbyła odrębne spotkanie z panią Pelosi i jeśli dojdzie do rozmów nt. sytuacji w Polsce, przedstawiła właściwe poglądy, właściwą opinię, jak ta sytuacja wygląda
Witold Waszczykowski w TVP Info
Powiem z całą mocą. Murem za Grodzkim, murem za tym, co robi, bo robi to bardzo, bardzo dobrze, a poziom ataku także realizowany przez TVP Info na pana marszałka Grodzkiego pokazuje tylko, że jest polityczne zlecenie na pana marszałka i my przed takim politycznym zleceniem nie będziemy się uginać
Marcin Kierwiński w TVP1
Po pierwsze nie możemy zgodzić się na to, aby jedni sędziowie kwestionowali legalność wyboru innych sędziów. Jest to zarówno ograniczenie prerogatyw konstytucyjnych, jak i oznaczałoby to konieczność rozpatrywania na nowo blisko stu tysięcy spraw
Jarosław Gowin w Polskim Radiu
Niemrawa kampania Kidawy, Hołownia, który ma robić za jej support, Lewica bez przekonania. Kosiniak niezły. Może być tak, że będziemy mieli szereg kandydatów po kilkanaście procent, w tym Bosaka
Robert Winnicki w Radiu Zet
Uważam że kongresmeni amerykańscy są tak samo ludźmi i tak samo jak ludzie mylą się czasami. I w tej sprawie [zmian w sądownictwie] mają po prostu nieprawdziwe informacje
Michał Dworczyk w TVN24 o liście Kongresmenów

wtorek, 21 stycznia 2020