Mucha stawia na Budkę

Mucha stawia na Budkę

Joanna Mucha
Joanna Mucha / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Kurczy się liczba chętnych na stanowisko szefa PO. Po Bartoszu Arłukowiczu z wyborów w Platformie wycofała się Joanna Mucha.

Już tylko kilka dni dzieli nas od głosowania, które wyłoni nowego szefa największej partii opozycyjnej. Z szóstki kandydatów zostało czterech – , Tomasz Siemoniak, Bartłomiej Sienkiewicz i Bogdan Zdrojewski. Arłukowicz i Mucha przekazali swoje poparcie Budce.

– Wiem, że nie wygram tych wyborów – powiedziała rozbrajająco szczerze Mucha podczas konferencji, na której ogłosiła swoją decyzję. Zarazem pochwaliła samą siebie, przypuszczając, iż „mogłaby osiągnąć całkiem dobry wynik”, choć o tym się już nie przekonamy. Na zakończenie stwierdziła: „mam wrażenie, że wykonałam kawał bardzo dobrej roboty, tego fermentu ideologicznego, który był nam potrzebny”.

Ten ferment to jakiś niewielki był, bo trudno zauważyć go gołym okiem. Ale Mucha nie jest w polityce nowicjuszką zatem rzeczywiście wie, dlaczego nie wygrałaby wyborów na przewodniczącą . I nie chodzi o te kilka grzeszków, które popełniła będąc ministrem sportu ale o to, że pokazała się wówczas od zaskakującej strony.

Po pierwsze wszelkie problemy starała się rozwiązać PR-em, zatem gdy dziennikarze zadawali jej niewygodne pytania, zamiast odpowiedzi słyszeli zaproszenie do wspólnego biegania. Po drugie i chyba ważniejsze, Mucha lansowała się jako przedstawicielką lewego skrzydła w PO. Zostając ministrem sportu kazała się tytułować „ministra” co było ostentacyjnym ukłonem w stronę feministek. Później dzielnie chodziła na manifestacje kobiet, choć podczas tzw. czarnego protestu wywołanego próbą zaostrzenia ustawy aborcyjnej, gdy mówiła, że trzeba bronić aborcyjnego kompromisu została zagłuszona przez uczestniczki, które odpowiedziały okrzykami, „już za późno”, „kompromitacja to nie kompromis” „gdzie byliście przez osiem lat”.

Wydaje się zatem, że Mucha nie jest zbyt wiarygodna dla środowisk feministycznych. Ale, co gorsza, chyba nie jest też wiarygodna dla samej Platformy. Działacze tej partii nie są aż tacy lewicowi. Posłowie PO wielokrotnie to udowodnili głosując przeciw związkom partnerskim, czy przeciwko projektom liberalizacji przepisów aborcyjnych. Dlatego większość Platformy nie chciałaby mieć przewodniczącej, która prowadziłaby partię do lewego narożnika, tym bardziej, że jest on już zajęty przez Lewicę.

Platforma zamierza okupować centrum. Dlatego wybory prawdopodobnie wygra Borys Budka, centrysta, nie afiszujący się z poglądami na sprawy światopoglądowe, co zawsze Platformie najbardziej odpowiadało.A Mucha to tylko jeden z nurtów w PO, wcale nie najważniejszy.

Źródło: Wprost

Cytaty dnia

Lichocka przeprosiła za swój gest. Takie sceny nie powinny mieć miejsca na sali sejmowej, ale bardzo często się zdarzają. Zdarzają się na sali sejmowej bardzo wulgarnie odzywki, również do kobiet, nad czym ubolewam
Adam Bielan w TVN24
Popłynął taki komunikat, że prezydent i rząd z tej samej opcji, to jest dobrze, bo nie ma wojen, nie ma awantur, można wszystko zrobić. Czy ten komunikat będzie głównym przesłaniem kampanii? Zobaczymy. Czy da się na takim komunikacie zbudować takie poparcie, żeby mieć 50+1? Też zobaczymy
Krzysztof Łapiński w Radiu Zet
Opozycja wykorzystuje gest Lichockiej, wykazując się pewną hipokryzją. Stało się to, co się stało, ale jeżeli ktoś moralizuje…Trudno się dziwić, że opozycja nie wykorzystuje takiej szansy, ale argument o 2 mld dla TVP jest mocno demagogiczny
Radosław Fogiel w RMF FM
Uważam, że Andrzej Duda jest erudytą dosłownie. Jemu miód z ust kapie. On ma pyłek kwiatowy na ustach w momencie, gdy zaczyna mówić.
Sławomir Świerzyński w programie "W pełnym świetle" TVP Info

poniedziałek, 17 lutego 2020