Wyborco – teraz ty się przebudź

Wyborco – teraz ty się przebudź

Marek Kuchciński i Jarosław Kaczyński
Marek Kuchciński i Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Ozdoba
Kiedy marszałek sejmu Marek Kuchciński utrudniał życie protestującym na sejmowym korytarzu niepełnosprawnym i ich rodzinom, szefowie jego partii spali spokojnie. Dopiero, kiedy sięgnął po luksusy – przebudzili się. Bo tego wyborca nie wybaczy.

Kiedy dziennikarz Kamil Durczok został złapany na tym, że po pijanemu prowadził samochód i spowodował wypadek miał powiedzieć: moja kariera jest skończona. Dlaczego dopiero teraz? Dlaczego nie przestraszył się tego, kiedy po sieci krążył filmik, w którym w przemocowy i wulgarny sposób awanturuje się, że jego stół w studiu telewizyjnym jest brudny? Wszyscy się wtedy uśmiali, a on wciąż był gwiazdorem. Po tym, jak jego współpracowniczki i współpracownicy opowiedzieli, że molestuje w pracy kobiety i zachowuje się jak mobber, nadal pełnił bez skrępowanie rolę moralizatora i dziennikarskiego autorytetu. Dopiero pijaństwo go skompromitowało. Słusznie, że tak się stało ze względu na to, że pijany kierowca to potencjalny zabójca, pytanie jednak brzmi: dlaczego dopiero to? Dlaczego poniżanie innych ludzi nie dyskredytuje, tylko sprawy o charakterze obyczajowym?

Podobny mechanizm zadziałał w sprawie marszałka sejmu . Kiedy na korytarzach parlamentu koczowały osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie marszałek z uporem i konsekwentnie uprzykrzał im życie. Nie pozwalał gasić na noc światła, pozamykał łazienki, nie dał otworzyć okien, w końcu uniemożliwił wychodzenie na dwór. Rozumiem, że można nie zgadzać się z formą protestu, którą wybrali wówczas niepełnosprawni i ich opiekunowie, rozumiem, że można kibicować marszałkowi, który próbuje doprowadzić do końca tego protestu (choć sama tych emocji nie podzielam), jednak nie mieści mi się w głowie, że można akceptować wredne zacięcie w uprzykrzaniu im życia. Jak to się mogło bronić w oczach zwolenników PiS? Nie pojmuję, a jednak musiało się bronić, bo nikt z wodzów partyjnych nie przeszkadzał rozochoconemu marszałkowi w realizacji kolejnych pomysłów. Dopiero obyczajówka, czyli sięgnięcie po luksusy, po wielkopański styl życia, o którym śni pewnie niejeden szary wyborca wiedząc, że te sny się nie spełnią, mogło zaszkodzić Kuchcińskiemu, a przede wszystkim jego partii i dlatego został pozbawiony swojego stanowiska.

To jakie mamy elity, którzy politycy, czy dziennikarze zdobywają popularność zależy od nas: wyborców, publiczności. Dopóki nie będzie nam przeszkadzało, że ktoś poniża słabszych, nie zaszkodzi to też ich karierze. Dopóki będziemy akceptować przemoc, będzie obecna w naszym życiu publicznym. Oczywiste, ale wciąż aktualne.

/ Źródło: Wprost

Cytaty dnia

Naszym celem nie jest ograniczenie dostępności do zawodu dziennikarza czy misji dziennikarskiej, ale próba właśnie ucywilizowania tej narastającej komplikacji jaką są media społecznościowe, portale, które sobie pozwalają często na rzeczy wyjątkowo niesympatyczne, nieprzyjemne
Ryszard Terlecki o planowanych zmianach dotyczących dziennikarzy
Nie będę z państwem rozmawiać, nie będę odpowiadać na państwa pytania. Przekroczyliście wszystkie granice w atakach na mnie, na mojego tatę, na moją żonę, na moich najbliższych, a nawet na moją mamę. Wszystkie granice zostały przez państwa przekroczone i nie odpowiadam na wasze pytania
Krzysztof Brejza do dziennikarza TVP
Jako PiS stawiamy jasną granicę. Nie będzie realizacji tego, co publicystycznie nazywa się planem Rabieja – najpierw związki partnerskie, później małżeństwa tzw. homoseksualne, a na koniec adopcja dzieci. Związków partnerskich nie będzie
Radosław Fogiel w TVP1
Jesteśmy dumni z Białegostoku i z Podlasia. Ludzie tutaj są bardzo różni, ale pokazują, że różnice nie oznaczają, że nie można współpracować. Nie pozwolimy na to, żeby mniejszość prawosławną ktokolwiek marginalizował. Pod rządami Lewicy wszyscy obywatele będą traktowani równo
Adrian Zandberg na konferencji prasowej

poniedziałek, 16 września 2019