Święta z Marianem Banasiem

Święta z Marianem Banasiem

Marian Banaś
Marian Banaś / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Wygląda na to, że tegoroczne święta Bożego Narodzenia spędzimy omawiając w gronie rodzinnym sprawę Mariana Banasia, o ile ktoś oczywiście interesuje się polityką.

Politolodzy są zdania, że historia – pozytywna lub negatywna – która przemówi do wyborców na tyle, że zechcą o niej rozmawiać przy świątecznym stole, przekłada się później na nastroje społeczne i decyzje wyborcze. Zapowiada się, że w najbliższe święta najgorętsza będzie historia szefa NIK Mariana Banasia, który ciągle opiera się naciskom obozu rządzącego na to, by dobrowolnie odejść ze stanowiska. W dziś wydanym oświadczeniu Banaś ogłosił, że był gotów złożyć dymisję ale jego osoba „stała się przedmiotem brutalnej gry”. – Najwyższa Izba Kontroli jest jednym z najważniejszych urzędów państwowych, który cieszy się niekłamanym autorytetem. Jako prezes Izby nie mogę pozwolić, by stała się ona przedmiotem politycznych rozgrywek i targów. Na to zgody nie będzie – czytamy w oświadczeniu na stronie NIK.

Banaś dodaje, że wątpliwości związane z jego przeszłością (chodzi o niejasności w oświadczeniach majątkowych, a może i o coś więcej, bo na razie nie poznaliśmy wyników kontroli służb) „uważa za kłamliwe i krzywdzące” i że gotów jest zrzec się immunitetu i stanąć przed sądem. W oświadczeniu nie zabrakło też wtrętu o stuletniej historii NIK, jej niezależności i o dorobku Lecha Kaczyńskiego, który był prezesem Izby w latach 90-tych.

Krótko mówiąc prezes Banaś pokazał obozowi rządzącemu figę z makiem i zasłonił się konstytucją. Z punktu widzenia interesu państwa, nawet nie byłoby złe gdyby Najwyższą Izbą Kontroli kierował niezależny od obozu rządzącego człowiek. A trudno dziś powiedzieć, że Banaś jest sprzymierzeńcem PiS. Większość rządząca nigdy się nie zdobyła na to, by wybrać na prezesa NIK kogoś z obozu opozycji. Szkopuł w tym, obecność Banasia na stanowisku prezesa Izby autorytetu jej nie dodaje, tylko wręcz przeciwnie. Dla PiS zaś jego osoba jest jak odbezpieczony granat. Nigdy nie wiadomo, co jeszcze wybuchnie w związku z jego majątkiem i kiedy.

Po wyborach parlamentarnych szacowano, że sprawa Banasia odebrała partii rządzącej 1-2 punkty procentowe poparcia wśród umiarkowanych wyborców. W najnowszym sondażu zrealizowanym na zlecenie PO, o którym poinformowało dziś radio Zet, PiS co prawda jest ciągle najbardziej popularną partią ale popiera je zaledwie 35 proc. badanych. W stosunku do poparcia z wyborów (43 proc.) to jest znaczny spadek. A na horyzoncie są wybory prezydenckie, które przesądzą czy Zjednoczona Prawica będzie realnie rządzić przez następne trzy lata, czy tylko administrować, z nieprzyjazną głową państwa pod bokiem.

Rzecz jasna PiS znalazło się w tej trudniej sytuacji, z której chyba nie wie jak wybrnąć, na własne życzenie. Nie ma go co żałować. Samo wybrało Banasia, więc samo musi się zmierzyć z konsekwencjami.

Źródło: Wprost

Cytaty dnia

Musimy się w końcu przyznać: Budka jest naszą wtyczką w totalnej. Ujawnił że Kidawa-Błońska jest sympatyczną marionetką, wywołał wojnę PO z PSL i Lewicą, obniżył sondaże opozycji i nadal pajacuje w Sejmie. W nagrodę zostanie prezesem nowej partii PO-Wesoła Frakcja
Ryszard Terlecki
Nie dopuścimy, aby aplikować dzisiaj lekarstwo, które może polskiej gospodarce zaszkodzić gorzej niż choroba. Nie dopuścimy, aby państwo przerzuciło koszty kryzysu na obywateli, pracowników i przedsiębiorców. Lewica nigdy się nie zgodzi, aby w ramach kryzysu rząd zafundował nam terapię szokową. W imieniu klubu Lewicy deklaruję jasno, że nie ma zgody na to, aby ukryć w przepisach obniżenie płac pracowników
Krzysztof Gawkowski w Sejmie

piątek, 27 marca 2020